Malarstwo sztuka czy rzemiosło ?
środa, 29 października 2008

Malował malarz dniami, nocami i namalował bramę z wieżyczkami. W tym jakże plastycznym obrazie mam wrażenie, że brakuje tylko Smoka Wawelskiego i jego kucharza Bartłomieja.

Krakowski Barbakan w wersji Jana Nepomucena Głowackiego wydaje się być uroczy. 

 
                       Jan Nepomucen Głowacki  – Krakowski Barbakan
                                  Muzeum Narodowe, Kraków.

Głowacki uchodzi za ojca polskiego krajobrazu, ale przede wszystkim jest pierwszym który malował Tatry !! Nikt przed nim Tatr nie malował, motywy przedstawiane przez malarza są najpopularniejszymi tematami tatrzańskimi w malarstwie do dzisiaj. W 1839r u wylotu Doliny Kościeliskiej urządził prowizoryczną pracownie. Od 1842r kierował katedrą pejzażu w krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych.

Do obrazów tatrzańskich na pewno wrócimy.  

Wieszamy – w pokoju z bujanym fotelem, obok Chełmońskiego

niedziela, 19 października 2008

Leży dama na kocu a chłopaki się rozbiegli po krzakach i czegoś szukają.
No jeden nie szuka, ale każda akcja musi mieć jakiegoś kierownika. Czyżby coś zostało zgubione ? Ależ skąd ! To tylko grzybobranie, grzyby się nie zgubiły ale szukać trzeba.

                          Grzybów było w bród: chłopcy biorą krasnolice,
                          Tyle w pieśniach litewskich sławione lisice,
                          Co są godłem panieństwa, bo czerw ich nie zjada,
                          I dziwna, żaden owad na nich nie usiada.
                          Panienki za wysmukłym gonią borowikiem,
                          Którego pieśń nazywa grzybów pułkownikiem.
                          Wszyscy dybią na rydza; ten wzrostem skromniejszy
                          I mniej sławny w piosenkach, za to najsmaczniejszy,
                          Czy świeży, czy solony, czy jesiennej pory,
                          Czy zimą. Ale Wojski zbierał muchomory
                               
 Adam Mickiewicz „Pan Tadeusz” Księga III Umizgi


               
Franciszek Kostrzewski  – Grzybobranie ok. 1860
               
                         Własność prywatna.

Tą scenę namalował, świetnie operując światłem Franciszek Kostrzewski. Malarz, rysownik, ilustrator, karykaturzysta, ale przede wszystkim należy pamiętać, że to prekursor polskiego komiksu       

Franciszek był pasjonatem i produkował się w wielu pismach: „Tygodniku Ilustrowanym”, „Wolnych Żartach”, „Kłosach”, „Wędrowcu”… malował szyldy sklepowe i dawał lekcje rysunku, tworzył dla Towarzystwa Żeglugi Parowej, dla ozdobienia statków pływających po Wiśle, oraz ilustrował utwory literackie… Należał do cyganerii warszawskiej…

Pewna czcigodna matrona zapytała raz zgorszona Kostrzewskiego, czy to prawda, co mówią, że w lokalu Edwarda Koelicha przy ul. Długiej każdego piątku odbywają się niemoralne bale?
- To są okropne plotki, pani dobrodziejko. Czy aksamitki na szyi są niemoralne?
- No, nie...
- A białe krawaty?
- Też nie.
- A fraki?
- Ach skąd!
- No więc – odpowiedział Kostrzewski – panie tańczą tam tylko w aksamitkach na szyi, a panowie tylko we frakach i białych krawatach...

A co do tematu obrazu to …

Tak było w dawnych licznych dworach we zwyczaju
I zostało się w domu Sędziego. Więc z gaju
Wychodziła gromada niosąca krobeczki,
Koszyki, uwiązane końcami chusteczki,
Pełne grzybów; a panny w jednym ręku niosły,
Jako wachlarz zwiniony, borowik rozrosły,
W drugim związane razem, jakby polne kwiatki,
Opieńki i rozlicznej barwy surojadki:
Wojski niósł muchomora. Z próżnymi przychodzi
Rękami Telimena, z nią panicze młodzi.
            
Adam Mickiewicz „Pan Tadeusz” Księga III Umizgi

Wieszamy – w gabinecie gdzie załatwiamy kameralne audiencje i zbieramy
                 
stojadła z wojaży.

blogi