Malarstwo sztuka czy rzemiosło ?
czwartek, 14 sierpnia 2014


W Grecji to one były Charytki, które później w Rzymie zwano Gracjami, ale jak te Gracje przechodziły gdzieś blisko kościoła, to one były Trzy Cnoty. W sztuce najczęściej bywały nago. Chociaż nie zawsze i najczęściej to były jednak Gracje, więc jeśli widzimy trzy dziewczyny nago, to powinny być Trzy Gracje.

Ale nie są, świat poszedł do przodu i golizna nie musi być ubrana w teorie mityczne. W żadne teorie nie musi być ubrana. Po prostu polana, a na niej dziewczyny. A dlaczego rozebrane? A bo im gorąco. Zresztą nie wszystkie są rozebrane. Może obcowanie z natura na golasa sprawia im przyjemność. 

I oby im tylko drzazga nie weszła, ani mrówka żadna, czego na obrazie nie widać, bo obraz ma być miły i przyjemny. A rzeczywistość niestety zawsze zadba jak nie o pokrzywy, to o komary, czy inne ustrojstwo.

No więc, jak to nie są Gracje, to kto to jest i o czym gadają? Wg mnie trzy panny z dobrego domu, wyrwały się by pomarzyć o królewiczu z bajki. Ot, scenka rodzajowa z życia sfer bogatych. A dlaczego to nie wiejskie dziewuchy? Lato jest. Żniwa. Te wiejskie mają huk roboty ;)

 

                      
                                      Julius LeBlanc Stewart –
Polana 1908
                                                Detroit Institute of Arts


Amerykanin w Paryżu, autor tam (w USA) się urodził, tu (we Francji) studiował i tworzył. „Paryżanin z Filadelfii”, tak na niego mówili. Pochodził z bogatej rodziny, ojciec dorobił się na rodzinnej plantacji cukru na Kubie i był kolekcjonerem sztuki.

Z wybuchem I wojny światowej dobrowolnie wstąpił do czerwonego krzyża, ale okropności wojny doprowadziły go do załamania nerwowego.

Z ciekawostek, na jednym z obrazów uwiecznił „początki” motoryzacji malując dwie damy w Peugeocie chyba Typ 14 w roku 1897. Pierwszy Peugeot z silnikiem własnej konstrukcji… LINK



blogi