Malarstwo sztuka czy rzemiosło ?
sobota, 30 lipca 2011

Piękny rycerz na białym koniu. Marzenie wielu panien. W dodatku odważny i do walki ze smokiem nie boi się stanąć. A jakby, co to rycersko stanie o pannę do boju, dokona czynów wielkich a nie żeby zagarnąć pół królestwa i w wieży zamykać albo, co gorsza do garów popychać.

Z tym, że rycerzy w tych czasach jakby niewielu a smoków to już w ogóle, jedynie białe konie pozostały gdzieniegdzie. Panny znów to niestety nie królewny, co to ręka ich do zdobycia o połowie królestwa nie wspomnę. Takie czasy.

Mniejsza z tym, w końcu fajna bajka. Rycerz to niby Jerzy. W walce przeciwko groźnemu smokowi stanowi cholernie popularny motyw malarski. Sam rycerz nie wygląda na nieustraszonego zbawcę świata, raczej grzecznie ułożony dzielny chłopiec, bez grymasu wysiłku robi co się powinno. Ładna zbroja. Na piersiach krzyż maltański a na policzkach róż.

Jerzy
podobno był postacią autentyczną. Trudno zaprzeczać, tym bardziej ze patronuje kilku państwom o miastach nie wspominając. Bajka ze smokiem narodziła się w czasie krucjat.

Smok nie zieje ogniem wprawdzie, ale na sympatycznego nie wygląda, za to koń Jerzego, poezja! Po oczach powiedziałbym, że to klacz raczej o spojrzeniu hollywoodzkim.  To właśnie spojrzenie „robi” ten obraz.
W tle jakiś Wawel, całkiem spory i panna, pewnie królewna o powodzenie rycerza modły wznosi.
Z prawej na linii horyzontu samotny biały żagiel widać (w powiększeniu). 


                            
                      Hans Georg Geiger – Św. Jerzy walczy ze smokiem ok. 1614.
                                National Gallery of Slovenia, Ljubljana



O autorze tego dzieła niestety wiem niewiele. Ale może więcej wiedzą w muzeum gdzie wisi jego dzieło. Kto zwiedza Słowenie powinien odwiedzić National Gallery of Slovenia, kto się tam nie wybiera może zajrzeć na stronę internetową, ciekawe rzeczy tam mają.


Inna bajka na blogu ze smokiem.

A tak na marginesie, popularny Dratewka i jego potyczka ze smokiem jakoś słabo się przebiły, jako temat malarski, pewnie dlatego, że to temat adresowany od początku do dzieci a może dlatego, że prosty lud zawsze miał trudniej niż osobniki szlachecko świątobliwe. W tej kwestii nic się nie zmienia od zarania dziejów.

Wieszamy – bajki są dobre przed snem, więc sypialnia.

Prenumerata bloga.


wtorek, 12 lipca 2011

Czysta niewinność. Szlachetność dziewictwa, jakiej nie mają Madonny. Elegancka nieśmiałość. Dystyngowana modestia. Jak to wszystko ująć w jednym obrazie?! Właśnie tak!.
Prosty kadr, nie narzucająca się kolorystyka, to musiała być bardzo skromna modelka. Można rzec za poetą „och kobieta w koło cnotą parskająca!” Jakże inny to akt od rozbuchanej erotyzmem, egzotycznej Zochy. Co tu dużo mówić, lepiej pooglądać. 

Oryginał można podziwiać udając się do Krakowa, do Muzeum Narodowego, którego galeria obrazów znajduje się w Sukiennicach. Zachwytów i pozytywnych wrażeń życzę


                 
                     Wojciech Korneli Stattler – Studium aktu ok. 1830
                                     Muzeum Narodowe w Krakowie

 
Wojciech Korneli Stattler był reformatorem metod nauczania w Akademii Sztuk Pięknych, chciał wprowadzić obok ćwiczeń praktycznych wykłady z historii sztuki. Uczył malować portrety psychologiczne pragnął, żeby obraz przemawiał do serca a nie tylko był świetny technicznie. Walczył o wprowadzenie do zajęć żywego modelu.
Nie od razu, ale w końcu udało się wszystko wprowadzić do nauczania.

Malarstwo Stattlera jest trochę zapomniane, pewnie dlatego, że zbyt akademickie, ten akt wyszedł jednakże fantastycznie.
Na Wawelu jest Kaplica Jana Zadzika, obraz ołtarzowy Chrzest Chrystusa namalował Stattler, św. Janowi nadał rysy Adama Mickiewicza. Ot, taka ciekawostka.

Wieszamy – Biblioteka prywatna.

Prenumerata bloga.



blogi