Malarstwo sztuka czy rzemiosło ?
sobota, 28 maja 2011

Kobieta skąpana w czerwonej barwie niczym w morzu krwi. Ale to nie jej krwistość objawia się czerwienią. Jej jest biel nieopalonego ciała. Te szkarłaty i bordo, te cynobry i karmazyny przetarte pomarańczowym, ugrem, mahoniem, to wyraz emanacji stanu malarz, jego krwi, która zawrzała mu w żyłach i nie znajdując ujścia buchnęła namiętnością i pożądaniem!!


W jakimż on stanie musiał się znajdować biorąc pędzel do ręki. Ile wysiłku go kosztowało, by posiąść ją, no chyba nikt nie ma wątpliwości, że akt jest spełniony. Wykończona, padła bez tchu, a On nie. On mógłby ją posiąść jeszcze raz, tylko, że On jest artystą i musi dać upust swemu artystycznemu uniesieniu.


A może ta czerwień pochłaniająca kobietę wcale nie ma się kojarzyć z krwią? W internecie dwie najpopularniejsze odpowiedzi na pytanie, z czym kojarzy się czerwień to miłość i krew. Dla niektórych także ogień i piekło. 
Wątek piekielny już był, ale zawsze można sobie przypomnieć.

 

                                           William Brymner – Nude Figure 1915
                                           National Gallery of Canada, Ottawa.

 
Kto by pomyślał, że takie emocje mogą ogarnąć Szkota. W swoich innych pracach nie jest już taki emocjonalny. Swoje życie spędził w dużej mierze w Kanadzie gdzie, początkowo zajmował się architekturą, ale zyskał sławę i zaszczyty głównie jak pejzażysta i nauczyciel, wychował wielu wybitnych kanadyjskich malarzy.
Obraz należy do zbiorów National Gallery of Canada, polecam pooglądać resztę zbiorów.

Wieszamy – Pokój imprezowy

Prenumerata bloga.


wtorek, 17 maja 2011

Obrazy z obrazami, dzisiaj obrazów w obrazie niewiele, powiedzmy, że pięć, ale za to jest ich autor. Podobne studio już było, ale malarz ustawił się tyłem. Facet z prawej to John Phillip, zwany hiszpańskim Phillipem. Siedzi ze sztalugą i myśli: co by tu sobie za kolor przygotować, wybrać akwamarynę czy bardziej grynszpan, amarant czy cynober a może lepiej karmazyn? A jak róż, to jaki: indyjski, pompejański czy rdzawy, no i kwestia podstawowa użyć ochry czy spiżowego a może ugier i siena palona?

Państwo są pewni ze znają się na kolorach, bo ja jakoś nie do końca. Podobno ludzkie oko rozróżnia… no właśnie ile kolorów? Zależy kogo pytamy i o które oko chodzi ;)

A poniższy obraz jest: biały, zielony, brązowy czy czarny? Nie dosyć, że trzeba rozróżniać kolory to jeszcze trzeba umieć je nazwać, a po co komplikować sobie życie jak można rozróżniać dwojako, ładny i nie ładny.



          John Ballantyne – John Phillip 1814-1867. Artist (in his studio) 1864
                                        National Galleries of Scotland, Edynburg.

John Ballantyne znalazł sobie swój własny nurt w malarstwie, mianowicie malował innych malarzy w swoich pracowniach i podobnych obrazów pozostawił kilkanaście. Na tym jest John Phillip, który po wyjeździe do Hiszpani mocno zafascynował się tamtejszym malarstwem, co widać. Na sztaludze powstaje kopia obrazu „Contrabandistas” Johna Fredericka Lewisa (inny wyspiarz malujący klimaty południowe). Największy na ścianie to kopia z Velazqueza, Las Meninas, a co do portretów to nie wiem, też pewnie jakieś wątki hiszpańskie, w Prado albo w Edynburgu  powinni wiedzieć.

I tak to jest z obrazami, na których są obrazy, niby jeden a treści w nim jak w opasłej powieści jakiejś. Coś jak Baśnie z tysiąca i jednej nocy, przyznaje nie czytałem, chyba trzeba nadrobić. To ja się oddalam czytać a Państwo sobie pooglądają historie malowane.

Wieszamy – Galeria obrazów wieloobrazowych

Prenumerata bloga.


czwartek, 05 maja 2011

Marzec, kwiecień, maj... wiosna, niekiedy z elementami lata a czasami zimy. Wiosna objawia się różnie, jednym śpiewem ptaków, innym zakwitającymi kwiatkami. Zmiana widoczna jest także na naszych stołach, zimowe nawyki żywieniowe zmieniają się na te wiosenne. Dzisiaj to jakby mniej widać, ale wcześniej np. w roku 1638 było widać aż nadto. Marcowe mięcho, kwietniowe ryby, zastępują majowe nowalijki warzywne. Czas na odchudzanie, ciekawe czy wtedy też ten problem występował, że po zimie niektórzy musieli się odchudzać? Pewnie w mniejszym stopniu niż dzisiaj. Warunki dystrybucji i przechowania żywności jednak były inne i częściej niż otyłość na wiosnę występował głód.

Obraz należy do cyklu „Cztery Pory Roku” i moim zdaniem jest najlepszy ze wszystkich w tym cyklu. Pejzaż w tle to podobno Buen Retiro (Państwo sobie sprawdza w necie, co to), a ta Pani to Flora, czy ona ma we włosach żółtą paprykę? Może nie taki zamysł miał autor, ale tak mi się kojarzy to coś koło jej prawego ucha.

 


                                           Francisco Barrera –
Primavera (Spring) 1683
                                                       Museum of Fine Arts, Sevilla

Autorowi całkiem dobrze się powodziło, sprzedawał za życia więcej i drożej niż Velazquez, a zasłynął z procesu, w którym wystąpił przeciw płaceniu 1% podatku od sprzedaży obrazu jako dzieła rzemieślniczego i dowodził, że obraz powinien być zwolniony z podatku jako dzieło intelektualne podobnie jak dzieła pisarzy. Malarza czepiała się także Inkwizycja bo coś tam niby pochrzanił z aniołami i ówczesnej cenzurze się nie podobało, ale obyło się bez konsekwencji. Sztuka się obroniła przed ideologią. Na szczęście.
Jeden Hiszpan malujący jedzonko już był, w tym linku można poczytać i pooglądać.

Wszystkim zaglądającym życzę smacznego. Strona muzeum dla lubiących wirtualne wycieczki.

p.s. co by tu wybrać smakowitego na kolację z tego obrazu...

Wieszamy – jadalnia

Prenumerata bloga.


blogi