Malarstwo sztuka czy rzemiosło ?
środa, 27 maja 2009

To coś na beczkach to sroka. Podobno. A Ci ludzie to komedianci. Podobno. Całość przedstawia Tresure sroki. Przynajmniej tak twierdzi autor.
Nie wiem dlaczego ale ja mam skojarzenia z nielegalną bimbrownią.
Jak dla mnie to ekipa wykolejeńców, może jakichś piratów, utracjuszy – pędziwiatrów, która zainstalowała się w nadmorskich ruinach i wiedzie życie biesiadne wokół wielkiej beki. Niewiele mają do stracenia, to też nie dbają o nic.


                                Alessandro Magnasco – Tresura sroki ok. 1707
                                    
Metropolitan Museum of Art., Nowy York

Sceneria w obrazie fantastyczna, może nawet fantazyjna chociaż pewnie takich „uroczych” miejsc we Włoszech nie brakowało wtedy. Malarz Alessandro Magnasco malował dużo ale nie datował i nie podpisywał swoich prac – ciekawe które z oryginałów to falsyfikaty ;), nawet w jego czasach takie zachowanie nie było już typowe.

Malował ciekawe typy ludzkie w kapitalnych dla oka sceneriach. To się dobrze ogląda. Jedyna wada to kolorystyka, większość dzieł jest raczej w ciemnych barwach.
Obrazy Magnasco wiszą w muzeach całego świata od Tokio po Los Angeles przez Bukareszt, Pieskową Skałę, Bordeaux… ale nazwisko malarza nie jest tak powszechnie kojarzone i znane jak Poussin, Rubens, Murillo, Tiepolo, Jordaens, Vermeer… ot zawiłości sławy.

W Polsce do podziwiania jest ok. 10 obrazów artysty, reszta czyli ok. 340 posiada reszta świata.
W 2008r muzeum na Wawelu nabyło kilkanaście nowych eksponatów, wśród nich 2 obrazy Alessandro Magnasco podarowane przez Państwa Wandę i Jerzego Wrońskich dla uczczenia prof. Mieczyslawa Gębarowicza – poprzedniego właściciela obrazów. Wkrótce będą do obejrzenia.

Wieszamy – Salon drugi.

środa, 20 maja 2009

Kupiecki gwar na tle miasta. Lubię takie sceny. Teraz uwiecznia się je na fotografii ale czy są tak malownicze jak dawniej ?
Bogaci i biedni, pospólstwo i szlachta. O czym rozmawiają, kim są, skąd przybyli i dokąd odejdą ? Fajnie tak przysiąść i wsłuchać się w odgłosy miejskie. Wprawdzie obraz o odgłosach pojęcia nie daje ale od czego wyobraźnia…


                                                Wojciech Gerson – Gdańsk w XVII w. 1865
                                                 
  Muzeum Narodowe w Poznaniu

Wojciech Gerson namalował tą scenę z gdańskiego nadbrzeża. Ciekawi mnie na czym się oparł malując Gdańsk z XVII w. bo przecież nie widział tego gwaru, chociaż pewnie widział sam Gdańsk.

Gerson uchodzi za malarza historycznego, aczkolwiek malował także portrety, akty, pejzaże, obrazy religijne, zajmował się dekoracjami teatralnymi i ściennymi, malował olejem i akwarelą, wykonywał litografie... Dużo podróżował po kraju i świecie, robił wiele szkiców, rysunków i mimo, że był nauczycielem całej armii malarzy, jego twórczość choć doceniona, uznania wielkiego nie zdobyła ani za życia ani później.

Gdy nauczał twierdził „Nikt cię nie zapyta, jak długo trwała twoja praca ale każdy od razu zobaczy, jaką jest” Zobaczono twórczość poprawną ale bez przysłowiowej kropki nad „i” a może brakło odpowiedniego PR-u

Poczet malarzy których wykształcił liczy kilkadziesiąt nazwisk a wśród nich są takie jak Stanisław Kostrzewski, Józef Chełmoński, Leon Wyczółkowski, Władysław Ślewiński, Józef Pankiewicz, Władysław Podkowiński, Edward Okuń czy Alfred Wierusz-Kowalski.

Gdańsk pędzlem Gersona można oglądać w Poznaniu, w soboty do muzeum wstęp za darmo (i nie trzeba po nocach łazić) w inne dni dycha albo sześć złotych !!

Wieszamy – Pokój z bujanym fotelem.

poniedziałek, 11 maja 2009

W roku 1597 kiedy założono Ostrowiec Świętokrzyski, ukazało się pierwsze wydanie Kazań sejmowych Piotra Skargi oraz miało miejsce kilka innych ciekawych wydarzeń, niderlandzki malarz, Bartholomeus Spranger namalował obraz Venus i Adonis.

Postać Venus jest powszechnie znana chyba wszystkim, z Adonisem jest trochę gorzej, a nie powinno być !
Oprócz bardzo ciekawej pozy Venus, zwracają uwagę, tak zwane okoliczności przyrody, w których rozgrywa się scena. Pomińmy alegoryczne znaczenia tych dodatków dekoracyjnych, odnotujemy tylko ważkę na dłoni – bo to chyba ważka jest, w każdym razie coś co ma skrzydła – robi tu za ciekawą biżuterię, odnotujmy też psa o jakże sympatycznym wyrazie pyska. Ja znów zapytam, a jaka to rasa ?

                                      

                                        Bartholomaus Spranger – Venus i Adonis 1597
                                           
 Kunsthistorisches Museum w Wiedniu


Natomiast Adonis, piękniś, faworyt Afrodyty i Persefony, baby o niego strasznie rywalizowały, a jak się kobiety o chłopa biją to on sam na tym najgorzej wychodzi.
Tu też tak było, bo zginął podstępnie dzikiem zaszczuty, ale moce bogów w mitologii greckiej wielkie. Uwaga chłopy !! Adonis ożywiony przez Zeusa 1/3 roku spędzał z Afrodyta, 1/3 z Persefoną a 1/3 z kim chce !!! Niech mi nikt nie mówi, że nie ma czego zazdrościć.
Szczegóły Państwo sobie znajda sami i poczytają.

Wracamy do malarstwa. Podoba się Państwu Venus ? Bo musze przyznać ze widziałem piękniejsze, Adonis też jakiś taki… Za to pozę Venus przyjęła niczego sobie. I to jest siła tego obrazu.
Z drugiej strony, wyobrażacie sobie modelkę, która musi pozować w bezruchu !! Ręka do góry, biodro w bok, nogę w kolanie zgiąć … i trwać.

Pan Spranger specjalizował się w malowaniu takich wygibasów, może dlatego był nadwornym malarzem cesarzy Maksymiliana II i Rudolfa II a wcześniej malował w Rzymie dla papieża i nie tylko. Ładnie malował, po pozach obrazy jego poznacie.

Wieszamy – Salon trzeci.

blogi