Malarstwo sztuka czy rzemiosło ?
piątek, 28 lutego 2014


Jezus i dwunastu apostołów. Jeden z podstawowych motywów w sztuce kultury chrześcijańskiej. W różnych sytuacjach i układach, różnych stylach i charakterach, powtarzany przez wielkich i anonimowych twórców.

Tym razem nie chodzi o treść, ale o styl, układ i wykonanie. Kapitalne.

Cześć dawnego ołtarza datowana między 1126r a 1150r (kiedyś przed tym klękano a nawet leżano krzyżem prawdopodobnie, dziś można się pozachwycać w muzeum. To awans czy degradacja? I dla kogo, dla sztuki czy religii? Ot, taka refleksja.)

Chrystus w mandorli, a po bokach symetrycznie 12 postaci, apostołowie, z których rozpoznaje się zwykle dwóch Piotra i Pawła. Tu Piotr po lewej z kluczem, Paweł zaś z prawej strony, reszta wg uznania. Inna refleksja, zarówno Piotr jak i Paweł, nie są na szczycie piramidy, a raczej u jej podstawy, co o niczym nie świadczy jeszcze.


                   Autor Nieznany – Chrystus i Dwunastu Apostołów ok. 1126-1150r
                                  Museu Nacional d’Arte de Catalunya. Barcelona .

O autorze nie da się powiedzieć nic, bo jest nieznany. Nie wiadomo, był rzemieślnikiem czy artystą? Malarstwo, sztuka to czy rzemiosło? Wiadomo, że ten obraz pochodzi z miasta Le Seu d’Urgell w Pirenejach, które kiedyś było ważne strategicznie i gospodarczo, i ma katedrę. Dziś stanowi ciekawą atrakcję turystyczną, ale nie tylko. Z czasów świetności pozostało do dziś takie dokonanie, że biskup Urgell, od 08-09-1278r jest współ księciem Andory (spółę ma z prezydentem Francji), a to Ci szlachta!

Ten artysta-rzemieślnik to musiał być jakiś zakonnik, tak sobie myślę. Poza tym polecam zajrzeć do Museu Nacional d'Arte de Catalunya.

 A tutaj można zrobić KLIK, i zobaczyć trochę jaśniejszą wersję większych rozmiarów.


 

poniedziałek, 17 lutego 2014


Zwykle, na blogu gości malarstwo z czasów przeszłych i nawet dosyć odległych, ale czasami trafi się artysta żyjący. Głównie wtedy, gdy jego dokonania połechcą mile moje oczy i zatrzymają mój wzrok, bodaj na chwilę. Tak było z Claudio Bravo (wróćmy, choćby na chwilę do chryzantem), podobnie z Carlo Maria Marianim (co, klasyka to klasyka) czy Johnem Currinem (kobiety z krzywego zwierciadła). We wszystkich tych przypadkach, motyw, też nie był obojętny.

A usta… Myśl wiel­ka zwyk­le us­ta do mil­cze­nia zmusza. A. Mickiewicz.

Kontynuując… przeglądając otchłanie cyberprzestrzeni trafiłem na kolejnego artystę cieszącego oko, aktem. Niech Państwa nie zwiedzie to, co tu widzicie. Oczywiście, że to akt. Bo kiedy to, z tak bliska, wabią nas usta kobiece… Tak. Na podobne ujęcia można natknąć się w necie, ale akurat to mnie zatrzymało... Także inne obrazy Pasquale’a Gigliotti, pokazują kobiety w bardzo apetyczny sposób.

A usta… Bezzębnym wiele rzeczy łat­wiej przechodzi przez usta. S. J. Lec.


                                   Pasquale Gigliotti –
Sensualita 2012
                                             Własność nieustalona.

 

O samym autorze nie wiem nic, poza tym, że to Włoch mieszkający w Szwajcarii. Ale wystarczy pooglądać jego malarstwo, żeby wiedzieć, że ma rękę do kobiet. A do tego, w całkiem sympatyczny sposób bawi się fetyszem. Mógłby jeszcze na swojej stronie, więcej prac zaprezentować. Abstrakcję natomiast przemilczę. Artysta wolny człowiek, może sobie paćkać jak mu farb zbywa, może komuś na ścianę pasują.

A usta… Ety­kieta to sztuka ziewa­nia z zam­knięty­mi ustami. R. Emmerson.

Wieszamy – Salon malarstwa zagranicznego.

czwartek, 06 lutego 2014


W kulturze, ze Skandynawii największą karierę na naszym rynku robią kryminały i powieści sensacyjne. Malarze jakby mniej, a szkoda. Na tym blogu już był jeden szwedzki malarz LINK i półnaga dziewczyna ze Skandynawii, dzisiaj kolejna dziewczyna, całkiem naga, za to z mandoliną.

Na tym blogu była już jedna mandolinistka LINK z Francji, za to zmarznięta, dzisiaj kolejna mandolinistka, ze Szwecji, za to naga i raczej gorąca. Którą Państwo wolicie? O mandolinę pytam.

O ile M.E. Winge przedstawiał scenę z mitów o tyle tu mamy dziewczę z rodzinnych stron autora, bo w aktach używał dziewczyn ze swoich rodzinnych stron. W bardzo malarskim ujęciu. Anders Zorn namalował kilkanaście różnych aktów, może nawet lepszych niż ten, ale mnie akurat to dziewczę wpadło w oko. Może to kwestia instrumentu a może tła. Nie macie wrażenia, że leży na futrach. Nie wiem, na jakich ale muszą być miękkie, wygodne, miłe w dotyku i ciepłe. Tak mi wynika z obrazu.

Ciepły akt na mroźna zimę. Obraz stanowi własność prywatną, ale na flickrze dostrzegłem, że był wystawiany w na wystawie malarstwa skandynawskiego LINK1, LINK2 w Groningen chyba w zeszłym roku.  LINK3*

A może by tak u nas wystawa dzieł Andersa Zorna? Chętnie bym pooglądał z bliska.


                Anders Zorn – Studio Idyll 1918
                         Własność prywatna

Anders Zorn wybitnym portrecistą był. Urodzony w rodzinie rolników, nigdy nie poznał ojca, wychowany przez dziadków zamierzał zostać rzeźbiarzem. Co, można powiedzieć udało mu się, bo do rzeźby wracał do końca życia. Jednakże sławę i uznanie zdobył jako malarz akwarelista.

Wiele podróżuje, w czasie kilkukrotnych podróży do Stanów portretuje prezydentów Grovera Clevelanda, Theodora Roosevelta i Williama Tafta. Portretów różnych wykonuje wiele i dobrze zarabia. W Szwecji staje się mecenasem sztuk m.in., funduje bibliotekę w rodzinnym miasteczku, ustanawia konkurs muzyczny dla muzyków ludowych, dzisiaj nagroda jego imienia wciąż jest najbardziej prestiżową dla muzyków ludowych w Szwecji.
Poza malarstwem sztalugowym zajmuje się także akwafortami, których tworzy prawie 300.

Anders Zorn, świetne malarstwo, świetna kariera i kapitalnie wykorzystana po jego śmierci (fundacja, muzeum, szkoła).
A wystawa u nas by się przydała.

*LINK o LINKA3

Wieszamy – Galeria Van Clompa

blogi