Malarstwo sztuka czy rzemiosło ?
poniedziałek, 27 stycznia 2014

 

Kobieta i woda. W zasadzie bardzo młoda kobieta. A nawet nie kobieta a dziewczynka. Dziewczynka, ale już nie dziecko. Lolita. Nimfa. Rusałka. Wyzwanie.
Wyzwanie dla ducha, czasami i ciała, bo przecież nie malarza. Malarze kobiety malowali od zawsze i zawsze znaleźli powód, żeby je rozebrać.
I jak dotychczas, nikt nic, nie poradził, żeby taki widok nie cieszył oka. Bez względu na płeć. Nawet feministki protestujące przeciwko prostytucji też protestowały nagością. LINK „O tempora, o mores!” Cyceron.


Z innej beczki, ten Chabas proszę państwa to tak „z pamięci” czy wstawił niewinną do wody i kazał jej marznąć? O mores!


                     
                                      Paul Emil Chabas – Au Crepuscule ok. 1905
                 Musée d'Orsay, Paryż/ Ambasada Francji w Wiedniu, Austria
*


Paul Émile Chabas, pognał za kasą, za ocean i stał się tak modnym dzisiaj skandalistą. O mores! Reszta, zwięźle w wikipedii. O tempora!
Obraz powyższy nie jest datowany, ale w 1931r był już w spisie Musee Luxemburg, które to muzeum wypuszczało też kartki pocztowe z reprodukcją LINK– dziś do kupienia w necie. Kartki wtedy czarno białe lub w sepii. Obraz ma bardzo ciekawa kolorystykę, jakże inną niż większość obrazów tego autora, ale czy jest ona prawdziwa czy to tylko internetowe przekłamanie pewności nie mam. O tempora!
Inne obrazy także niezłe, gdyby jeszcze ta paleta barw nie była taka pastelowo jednostajna.

Wyjaśnienie – zaciemnienie.
Przy obrazie  - jeśli w ogóle - podawana jest, tu i ówdzie informacja, że jest to „własność prywatna”. W wersji czarno białej (sic!!), prezentowany jest na stronie Musee d’Orsay, LINK w którym znalazła się cześć kolekcji malarstwa z Musee Luxemburg. O mores!
Ale oryginał nie jest do zobaczenia dla przeciętnego turysty w muzeum, ponieważ wisi w Wiedniu. Konkretnie w ambasadzie francuskiej w Wiedniu, gdzie został oddany w depozyt. O tempora!
W otchłaniach internetu jest jeszcze jedna LINK wersja obrazu, taka rzekłbym bledsza i bardziej pastelowa, oraz istnieją kopie do złudzenia przypominające oryginał. Niedawno na rynku aukcyjnym, w ofercie jednej z paryskich galerii był taki bardzo podobny obraz… LINK

Obrazy są tytułowane także różnie, na różnych stronach i w różnych językach niezależnie od języka „miejscowego” danej strony - ten granatowy „Au Crepuscule”, także jako „Baigneuse” (Bather), pastelowo blady jako Blonde in bather. O tempora, o mores!
Kto ma możliwość być gościem ambasady francuskiej w Wiedniu proszony jest o zwrócenie uwagi na oryginał i doniesienie w komentarzach co i jak. Foto mile widziane.


p.s Jestem w stanie zrozumieć wypożyczanie dzieł sztuki do ambasad, w przypadku Francji szczególnie, ale żeby nie zrobić kolorowej foty. Ba! Publikować czarno-białą!! Pycha to czy ignorancja? Zaniedbanie przez zaniechanie. Sknerstwo i lekceważenie. O tempora, o mores!

* To czyja własnością jest ten obraz? Nie ma co się zastanawiać, skoro na stronie muzeum tak jest podpisany. Zarówno muzeum jak i ambasada też jest czyjąś własnością a jak będą chcieli sprzedać to już fachowcy rozstrzygną.

 Wieszamy - salon malarstwa zagranicznego.

blogi