Malarstwo sztuka czy rzemiosło ?
Blog > Komentarze do wpisu

Long Edwin Longsden

  Całkiem ładna dziewczyna pod kolumną z egipskimi zapiskami. Muszę  przyznać, że nawet jak na Egipt to strasznie kuso się nosi. Kuso, ale za to bogato. Bogato, o ile naszyjnik jest jej i są to klejnoty a nie tania podróbka. Bardzo uroczy obrazek.

A na kolumnie historia kołem się toczy, kołem bo trzeba chodzić dookoła żeby tą historię odczytać. Trudno powiedzieć, co tam jest zapisane, ale zapewne, jakieś ważne wydarzenia.

Warto jeszcze zwrócić uwagę na piłkę. Tak, już w starożytnym Egipcie była to popularna zabawka. Piłki ubijano z trawy lub trzciny i obszywano barwiona skórą. W Historii Sportu Wojciecha Lipońskiego znalazł się opis takiego przedstawienia: „gracze rzucają do siebie piłkę podczas siedzenia „na barana” na plecach osób niebiorących bezpośrednio udziału w grze.” Ale ta Pani raczej nie brała w tym udziału, a na pewno brała udział w imprezach „U Ramzesa”. Skąd to wiadomo? Ta sama osoba, w tej samej pozie, pojawia się na jeszcze jednym obrazie tego autora, na egipskiej uczcie. 

 


Long Edwin Longsden – Eastera Favourite, ok. 1880

Własność nieustalona.


A autor zanim zaczął flirtować z Orientem, był pod wrażeniem Velazguez’a. Potem malował sceny orientalne i biblijne, bardzo ceniony ze względu na doskonałą realizacje techniczną oraz interpretację faktów historycznych. Miał też przeciwników, zarzucali mu afektację. A może po prostu był zauroczony, bo Orient jest malowniczy.

Naszych malarzy też pociągał w swoim czasie. Klik.
Nie wiem, kto cieszy oko tym obrazem Longsdena, ale gdzieś mi mignęło w internecie, że był na aukcji w 2004r w Sotheby’s.



niedziela, 17 kwietnia 2016, estees

Polecane wpisy

  • Kobiety leżące.

    Mieszczańskie wnętrze kryje się w mroku, ogień w kominku dogasa. Za pięć dwunasta. Nastrojowa kompozycja i bardzo proporcjonalna figura. Na białym atłasie uwod

  • Dzieło z Muzeum Koronek

    O co tu chodzi? Bo coś się nie zgadza. Bajka pierwsza „Kąpiel Nimfy i Fauna”. Faun, czyli Pan owszem dybał na cnotliwe Nimfy. Jedną z nich zdybał

  • Smutna Dunka

    Smutna trochę, wydaje się, że z wypiekami. Studium kobiety tworzone z natury. Całkiem udane, nawet bardzo dobre. Florentyna. Być może tak miała na imię, na praw

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
blogi