Malarstwo sztuka czy rzemiosło ?
Blog > Komentarze do wpisu

Noc w Paryżu


Bez Paryża Polakom
Wyżyć ani, ani:
Bezeń byśmy jak dzicy
Żyli w Oceani

                  Jan Lemański.

Kawałek Paryża nocą. Dokładnie ulica 4 Września, około godziny pierwszej w nocy. Dorożka ze śpiącym fiakrem, koń sam zna drogę do domu. Trafi. Miasto ginie w blasku ulicznych latarń. Ulica prawie pusta, kilku przechodniów. Kapitalnie uchwycony klimat.

Są miasta, które żyją przez 24 godziny na dobę, są takie gdzie się nie wychodzi z domu po pewnej godzinie. Czasami nocne wędrówki mają urok, czasami to może być walka o przetrwanie. Dla autora to nocne malowanie to była walka o przetrwanie, chociaż z innych powodów.

 
                     Ludwik de Laveaux – Ulica paryska nocą 1892/93
                                      Muzeum Sztuki, Łódź.


Ludwik de Laveaux „umarł z głodu, chłodu i goryczy – a głównym powodem nieszczęścia było uporczywe wstrzymywanie przez plenipotenta rodziny, spłaty pieniędzy należnych artyście ze spadku po matce. Działo się to w skutek zatrważająco konsekwentnej, bezwzględnej decyzji ojca – o motywach trudnych do ustalenia” Marek Sołtysik „Piękni szaleńcy czyli sztuka skandalem podszyta”

Gdy umierał, malarz miał 25 lat. Na blogu już raz gościł, proszę kliknąć poniżej.

Ponieważ w wirtualnej przestrzeni istnieją dwie wersje kolorystyczne obrazu a muzeum w Łodzi, mimo, że trafiło do projekt art coś tam, jakoś słabo chwali się posiadanym dobrem, znów mam dylemat. Prezentuje wersję, która bardziej przypadła mi do gustu, chociaż może się okazać, że ta w poniższym linku jest jednak bliższa prawdzie. Może pomoże ktoś z Łodzi?

Linki uzupełniające do powyższego wpisu:

Inna wersja kolorystyczna

Marek Sołtysik - Piękni szaleńcy

L. de Laveaux, pierwsza notka na blogu.

Muzeum Sztuki w Łodzi

 

piątek, 16 maja 2014, estees

Polecane wpisy

  • Zajrzyjmy do Lwowa.

    Nie jest to, ten dział malarstwa, który darze jakąś szczególna sympatią delikatnie mówiąc. Kubizm, ekspresjonizm, abstrakcjonizm. Kubizm, geometria, ciosana kan

  • Józef Brandt. Konie poniosły.

    Ekspresja, ruch, dynamika, chyżość, animusz, werwa, wigor, szwung.. Nie jest to wszystko proste do wyrażenia pędzlem. A tu proszę, niczym stopklatka z filmu, je

  • Kołomyjka.

    W przed dzień wesela, huculska kapela ćwiczy muzykę skoczną. Dźwięki porwały do tańca pary, przed chałupą robi się tłoczno. Trzaskają obcasy, wirują kiecki, krę

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2014/07/11 13:56:29
Piękny ten obraz. Ta wersja kolorystyczna też mi się bardziej podoba.
blogi