Trzy panny z tamburynem
w
podskokach pląsające
trzy panny z tamburynem
samiuśkie na wielkiej łące.
Ani to wiedźmy, ani rusałki,
mają tamburyn, nie mają gorzałki...
Nie jest to widok pospolity, choć pewnie dla męskiej części czytelników wielce
pożądany. W dodatku z odzienia wręcz wypadają.
Dlaczego występują w liczbie trzech, odsyłam do czytelni, Pani K. Kibish-Ożarowska wyjaśnia to z
wielką gracją.
Co do obrazu, kompozycja trochę sztampowa bez szaleństw, oparta
na kontrastach. Blondynę owinąć na czarno, Czarną na złoto a Rudą w czerwień.
Spojrzenia mówią wprost, czego one chcą od spotkanego, Czarna przywołuje
wzrokiem, Ruda daje do zrozumienia, że będzie niebiańsko a Blondyna ciągnie w
krzaki. Lekkim, tanecznym krokiem z palców zaczynanym nie z pięty, zbliżają
się... i już po Tobie.

William Edward
Frost – L’Allegro 1848
Royal
Collection, Windsor
Castle, Londyn
William Edward Frost był
specjalista od malowania portretów i aktów kobiecych w wiktoriańskiej Anglii.
Jego ozdobne obrazy stały się szybko bardzo popularne, nie biedował. Oryginał L’Allegro wisi w królewskiej kolekcji,
żeby go obejrzeć trzeba udać się na zamek. Pozdrowienia dla królowej.
Dla
przypomnienia dwa inne ozdobne kadry malowane: pierwszy francuski, drugi polski.
Wieszamy – pokój imprezowy.