Malarstwo sztuka czy rzemiosło ?
Blog > Komentarze do wpisu

Pluskając w falach oceanu.


Lato. Są tacy, co wolą góry, ale są też tacy, co wolą morze a szczególnie kąpiele w falach. Trzeba uważać gdzie człowiek wchodzi do wody, bo to, jak nie rekiny głodne, to nimfy a czasami i inne stwory wodne mogą się pojawić.

A zastanawialiście się kiedyś, z czego powstaje piana morska? Bo wiadomo, że z piany wyłoniła się (powstała) niejaka Afrodyta. Bogini miłości, kobieta. Pierwsza kobieta z recyklingu. Bardziej namacalne są fajki, które też robią z piany morskiej oraz różne ozdoby i precjoza.

Dla każdego jest też oczywiste, że woda morska jest słona i jakoś tak śledziem zalatuje. Podobno pozytywnie wpływa na zdrowie i urodę, pod warunkiem, że się w niej kąpiemy a nie pijemy.
Piana morska
mieni się różnymi odcieniami bieli, ale morza i oceany potrafią przybierać różne barwy. Malarzy to zachwyca, niektórzy z nich zwani marynistami malują wyłącznie morskie tematy.

 


                                          Arnold Bocklin – Playing in the Waves 1883
                                                        Neue Pinakothek, Monachium.


A. Bocklin
nie był marynistą tylko symbolistą, niemniej jednak, akurat to morze wyszło mu bardzo udanie. Nawet powrzucanie w fale centaurów i syren nie psuje obrazu i nie można mieć mu za złe takiego podejście do sprawy. Szwajcar zauroczony był wątkami romantycznymi, stąd takie klimaty.
Tym obrazem przysporzył jednak publiczności a szczególnie tzw. krytykom nieco trudności, bo powstało pytanie: co właściwie artysta chciał powiedzieć? Teorie „wyjaśniające” obraz powstają do dzisiaj, lubują się w tłumaczeniach studenci różnych większych i mniejszych szkół artystycznych. Dwie powiedzmy oficjalne brzmią mniej więcej tak:
1. Bocklin był na wakacjach u niejakiego A. Dohrna, biologa morskiego, pewnie kumpla. Poszli popływać, w pewnym momencie Dohrn zanurkował na dłużej i wynurzył się wśród grupy kobiet, które były nieco zaskoczone nagłym jego pojawieniem się. Powstało grupowe damskie Ojej!!! – niby nic wielkiego, prawda?! Owszem, ale to był przed rokiem 1883, inne czasy, inne zachowania. Bocklin przełożył zaobserwowaną sytuację artystycznie po swojemu.
2. Według Ferdinanda Aventariusa (poeta) – syrena jest uosobieniem samego oceanu i naturalnych sił przyrody, wody i nieba. No. Tego nie będziemy komentować.

I jeszcze jedna, bardziej współczesna w maksymalnym skrócie – biel, syreny – dobro, czyt.: czysta natura, czarne samce – zło, wywołane przez człowieka, zanieczyszczenia i insza degrengolada ekologiczna.

Jakby nie było czasami miło się popluskać w słonej wodzie a kto nie może, to może sobie pooglądać fale i uruchomić wyobraźnie. No to stopy wody pod kilem i ahoj!

Wieszamy – Salon czwarty

Prenumerata bloga.

* Zalinkowałaś/ eś tego bloga?! Nie znajdujesz w szpalacie bocznej linka do siebie? Poinformuj redakcję mailem lub w komentarzach. Redakcja nie jest w stanie wszystkiego wyłapać osobiście. Przepraszam za niedogodności i życzę miłego dnia. 


czwartek, 23 czerwca 2011, estees

Polecane wpisy

  • Dionizos Bachus

    Bachus, primo voto Dionizos. Syn samego Zeusa, odkrył winorośle i to, co z nich można zrobić. Jak każde bóstwo miał swoje święto, a obrzędy były tak imprezowe,

  • Mistrz z Tahull

    Po wątkach diabolicznych, skierujmy się w przeciwną stronę i zajrzyjmy do Katalonii. Nacieszmy oko arcydziełem, tym razem obraz nie ze sztalugi, ale prosto ze ś

  • The Satanic. Calvary. F. Rops

    Ofiara szatana i własnej żądzy. Kobieta wspólniczka diabła, stała się symbolem perwersji. Femme fatale. Kobieta poddając się pożądaniu, jako wspólniczka szatan

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
blogi